Spacerkiem na Grossglockner

Nieśpiesznie 09 07 2015 w czwartek około 14 wyjechaliśmy z Dolnego Śląska w celu wejścia  granią Studl na najwyższą górę Austrii co prawda dość późno dojechaliśmy w dolinę Kals ale gospodyni wytrwała i zimne piwo podała. Nazajutrz długie śniadanko i w planie dotarcie do schroniska Studlhutte na totalną wyżerkę o której wspominał Pokor za jedyne 47 euro z noclegiem.

alt

alt

alt

W sobotę około 8 rano spacerkiem podążyliśmy na SW grań Grossglocknera odczuwalny ziąb ale szlo dobrze po drodze udało się wyprzedzić kilka zespołów nie mniej w trudniejszym terenie KIBEL na godzinę byli też tacy którzy szli po głowach innych ale nas nie było na to stać!

W końcu szczyt dłuższą chwilę pod krzyżem uczestnicząc w foto innych zespołów które wchodziły droga klasyczną.

alt

Zejście przez Kleinglocknera w „kociołku” ludzi wchodzących i schodzących w nie groźnym załamaniu pogody z gradem deszczem i piorunami w dali w schronisku Erzherzog-Johan-Hutte czekał na nas Robert który nie zdecydował się na przejście granią.

Male zmęczenie i 5 euro za browara nie sprzyjało wieczornej posiadówce.

W niedziele około 7 rano wyszliśmy ze schroniska, po drodze  waniliowy strudel z kawą w schronisku Lucknerhutte no i  zabieramy Agę, która w czasie, gdy my byliśmy na górze wędrowała po szlakach położonych niżej i delektowała się bardziej wyszukana kuchnią niż my w „Erzherzogu”. Kąpiel w rzece przy parkingu zakupy i o 22 w domu kolacja przy austriackim winie wytrawnym zweigelcie z serami i cygaro.

 Arkady (red Pokor)

Udział wzięli: 

Pokor /KAGB/ i Juti (13 mies po rekonstrukcji ACL)

Koksik /GOPR/ z  partnerką

Timek /GOPR/ + kolega Robert

Arkady /KAGB/

więcej zdjęć w galerii

Poprawiony (czwartek, 30 lipca 2015 07:05)