Jaskinki nadmorskie w Chorwacji.

Jak co roku wyjeżdżamy z rodzinką do Chorwacji na półwysep Peljesać na camp "Ponta" w Mokalo. Fajna meta na wypady zarówno w góry jak i nad morze.Po kilku dniach leniuchowania w końcu nie wytrzymałem morza i popędziłem w góry. Bywałem tam wcześniej i słyszałem o jaskiniach w tym rejonie (po chorwacku jama,śpilja). Złapałem kontakt z miejscową służbą górską w osobie Darko, a raczej z jego żoną, ponieważ Darko był na jakimś rejsie (swoją drogą ten kontakt może się przydać w przyszłości  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ). Nie będę opisywał całej tej zawiłej historii zdobywania informacji ale finalnie, bez jakichkolwiek namiarów, mapy tylko z opisem w pamięci i kolegami Jarkiem i Marcinem, nie mającymi nic wspólnego z jaskiniami, poszliśmy na Śv Ilij-ę w poszukiwaniu dziur. 

alt

Pierwsza z nich miała znajdować się u podnóża szczytu i tą znaleźliśmy stosunkowo łatwo (Jama u Śv Iliju N 42o59'48,7" , E017o09'14,9"). Zjazd z drzewa, jedna studnia około 40m . Niestety lina dość mocno trze nad studnią i nic nie jest obite. Wystarcza 50m liny. Gdyby ktoś pokusił się o ospitowanie, to 55m. Po wycofie spotkaliśmy jeszcze parę francuzów, którzy zapytali mnie czy na dole była woda, a dostawszy odpowiedź negatywną pożyczyli szczęścia i poszli swoją drogą. Będąc tak blisko szczytu pokusiliśmy się o wejście i wpis do książki wejść (metalowa skrzynka między kamieniami na szczycie).

alt    alt

W drodze powrotnej szukaliśmy w/g wskazówek kolejnej jaskini tzw Tihovej Jamy i zamiast niej znaleźliśmy niewielkich rozmiarów, zaledwie 5m głębokości dziurkę (pozwoliłem ją sobie nazwać, przynajmniej na razie Ropenowa Jama N42o59'35,1" E017o07'54,3").

alt

Z racji na 35o upał i kończące się zapasy wody postanowiliśmy odpuścić dalsze poszukiwania. Pożegnawszy się z kończącymi już urlop moimi towarzyszami, zaplanowałem w ostatnim dniu już w pojedynkę poszukać Tihowej. Natrafiłem - kierowany telefonicznie przez Marka (kolega najprawdopodobniej z Cieszyna, który dwa tygodnie wcześniej również szukał tej dziury) - na oznaczenie na szlaku. Pod wymalowanym szlakiem, krzyżyk. Zgodnie ze wskazówkami poszedłem do góry i przeczesywałem GPS-em teren. Znalazłem otwór, również u podnóża innego szczytu, którego nazwy nie znam. Tihova Jama wlot 590 m.n.p.m. (N 42o59'19,8 E017o07'57,2"). Studnia podobno 50m. Z racji, że byłem sam nie zjechałem na dół, pozostawiając to sobie na kolejny rok. Jest ospitowana (dwa nowe, jeden stary, bez plakietek). W tym rejonie jest podobno tego znacznie więcej i stąd ten kontakt do Darko dla tych, którzy chcą spędzić trochę czasu inaczej niż na plażingu :-).

alt

Namiary GPS:

- Camp Ponta Mokalo  N 42o58'34,8" E017o13'28,7" właściciel Dario

- Schronisko (niestety nieczynne) pod Śv. Ilija  N 42o59'43,1" E017o09'06,3"

Darko ma swoją restaurację - jedną z najlepszych w Orebiću w której jadłem. Znajduje się na deptaku wzdłuż plaży. Idąc od portu w stronę Mokalo, ostatnia przy morzu zanim droga skęci do góry. Ma otwarty grill zewnętrzny.

Pozdro

Szymek Sapeta

Poprawiony (czwartek, 30 lipca 2015 07:05)