Czarna w majowy weekend

W sobotę 2 maja lało jak z cebra w Tatrach, ale perspektywa suchej jaskini dawała nadzieję na miły dzionek. I tak też się stało, bo Czarna zawsze zaoferuje coś ciekawego. Tak zwany "lajcik" do Smolucha pozwolił miło i sucho spędzić sobotni dzień, a czerwony zachód słońca po wyjściu wieczorem bez deszczu dopełnił dnia.

Grześ Michałek